W sobotę 01.02.2014 r. mięliśmy okazję zobaczyć (po raz drugi) Szturm Zamku w Tykocinie, jedyną w kraju zimową inscenizację historyczną, ukazującą wydarzenia z okresu Potopu szwedzkiego. Warto było zobaczyć to ciekawe wydarzenie zwłaszcza że piękna, słoneczna pogoda zachęcała do wyjazdu z domu.
Wydarzenie, którego inscenizację zorganizowała Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego (jednocześnie uczestnik wydarzeń) i Zamek w Tykocinie, miało miejsce 27 stycznia 1657 roku. Owego to dnia, zamek znajdujący się od kilkunastu miesięcy w rękach Radziwiłłów, sprzyjających Szwedom, został oblężony przez siły hetmana Sapiehy. Była to już trzecia próba odbicia tej warowni z rąk wroga przez wojska wierne Janowi Kazimierzowi. Tym razem Polakom i Litwinom sprzyjała aura - sroga zima skuła lodem wody Narwi, pozbawiając zamek najważniejszego waloru obronnego. Nasze wojska przeprowadziły szturm na most i po jego zdobyciu ruszyły w kierunku murów. Żołnierzy zagrzewała do boju obietnica zdobycia łupów, zgromadzonych w warowni. Po czterech godzinach zmagań obrońcy zostali pokonani i zaczęła się wyczekiwana grabież. Szturm zakończył się niezwykle efektowną eksplozją. Resztka zdesperowanej szwedzkiej załogi, nie chcąc oddać się do niewoli, zamknęła się w baszcie prochowej i zrobiła ostatni użytek ze zgromadzonych tam zapasów materiałów wybuchowych"
Inscenizacja przedstawiona przez grupy rekonstrukcyjne z całego kraju ukazała właśnie te wydarzenia. Zabrakło tylko efektownego wysadzenia baszty prochowej. Ale z tym trzeba będzie poczekać jeszcze, gdyż nie została ona jeszcze odbudowana a wówczas …. kto wie. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tej ciekawej rekonstrukcji.

Wojska, zarówno szwedzkie jak i polsko- litewskie zmierzają od strony zamku w kierunku tykocińskiego rynku.

Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego stawiła się w pełnym komplecie.


Przeglądu wojsk dokonał Karol Urbański, który podjął się roli komentatora wydarzeń z 1657 roku.

Niektóre rozmiary broni palnej mogły zaskoczyć.



Stefan Czarniecki.




Nie mogło obyć się bez spektakularnej salwy w wykonaniu Komputowej Chorągwi S.C.

Przed walką ksiądz pobłogosławił wojska, które miały zmierzyć się z wrogiem.

Wymarsz wojsk pod zamek.

Ostrzał zamku rozpoczął się już za rzeką Narew.



Ostatnie instrukcje, tym razem skierowane w kierunku publiczności o zachowaniu dyscypliny podczas inscenizacji.


Rozgrzewka przed natarciem na zamek.












Posiłek przed walką.

Rozpoczął się pierwszy atak.

Co prawda nacierający zostali odparci ale udało się im zdobyć działo, które wkrótce skierują na wrogów.


Wojska polskie i litewskie podchodzą bardzo blisko pod mury zamku, jednak pokonanie ich wydaje się niemożliwe.

Kolejny odwrót.


Przygotowania do kolejnego ataku.



Tym razem zaopatrzeni w drabiny atakujący pod osłona silnego ognia pokonują wysokie mury i osiągają cel.






Autor: Grzegorz Kossakowski