Przeglądaj mapę
logoutZaloguj/Zarejestruj

Kurpie - Adam Chętnik - część 5/13

V. WYPADKI HISTORYCZNE NA KURPIACH.

JEZUICI. — WALKI ZE SZWEDAMI, SASAMI I MOSKALAMI. — STACH KONWA, BOHATER MIEJSCOWY. — UDZIAŁ KURPIÓW W WALKACH O NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI.

W historji naszej spotykamy wzmianki o Kurpiach pod ich nazwą począwszy od w. XV, nie można jednak wątpić ani na chwilę, że lud ten sięgał czasów prastarej, jeszcze pogańskiej Polski, zamieszkując odwieczne puszcze. Zajmując się bartnictwem lub myśliwstwem, Kurpie wiedli spokojny swój żywot przez cała wieki, rządząc się swym prawem zwyczajowem. Tak było do połowy XVII wieku. W tym czasie przebrzmiały w Polsce walki religijne, runęła też potęga dysydentów, podtrzymywana tu i ówdzie usiłowaniami mieszczaństwa, wówczas przeważnie niemieckiego. Występowali też w obronie dysydentów książęta pruscy, podtrzymując ich agitację przy pomocy gorliwych zwolenników. Puszcza Kurpiowska, granicząca z za-lanemi protestantyzmem Prusami, nie uszła uwagi nowych apostołów. Ponieważ na puszczy brak było opieki duchownej, wysłano tu z Prus nauczycieli, ażeby ci, nauczając Kurpiów, wzmocnili upadające wyznania dysydenckie.

Na najście protestantów wpłynęło i to jeszcze, że Kurpie, przywiązani do swej swobody i niezależności, odnosili się z niedowierzaniem do duchowieństwa katolickiego, uważając księży za wysłanników rządowych; nie chcieli też płacić dalszych danin i dziesięcin.

To wszystko umyślili wyzyskać pastorowie protestanccy, przybyli na puszczę z sąsiednich Prus. Dowiedzieli się jednak o tych zabiegach Jezuici z Kolegjum Łomżyńskiego i postanowili zwalczyć wpływy protestantów. Zabrali się do tego energicznie. Przybywszy na puszczę, w pobliżu granicy pruskiej wykarczowali sobie kawał boru, założyli ogrody, wystawili plebanję i zaczęli nauczać lud puszczański, odprawiając początkowo nabożeństwa w stodołach i szopach. Wreszcie w r. 1650 uzyskali od króla Jana Kazimierza przywilej na wystawienie kościoła, na budowę którego mogli brać drzewo z puszczy królewskiej. Potem uzyskali przywilej na jarmarki i założyli osadę, skąd urządzali swe misje. Osadę z czasem nazwano Myszyńcem. Różne przywileje i nadania otrzymywali Jezuici od królów Sobieskiego i Augusta II. Do Myszyńca ściągali z czasem rzemieślnicy i wszelka ludność, zwabiona targami.

Początkowo w Myszyńcu była kaplica, potem kościółek drewniany, spalony w czasie wojen szwedzkich. O. O. Jezuici chcieli zbudować kościół z cegły, praca jednak szła powoli i ostatecznie zdołano tylko pobudować gotycką dzwonnicę z czerwonej cegły, stojącą do dziś.

Jezuici mieszkali w puszczy do r. 1774, to jest do skasowania tego zakonu. Odegrali oni ważną rolę na Kurpiach, gdyż nie tylko wyprowadzili lud puszczański z dzikości, ale zwalczyli wpływy niemieckie, które szły w ślad za protestantyzmem. Dzięki temu Kurpie nie zostali oderwani od pnia macierzystego, co spotkało sąsiednich Mazurów pruskich, którzy przez protestantyzm ulegli Niemcom i dziś w znacznej mierze są dla nas straceni.

Doniosłym wypadkiem w dziejach puszczy była zwycięska walka Kurpiów ze Szwedami w r. 1708. Działo się to w czasie wojny domowej o tron Polski. Ubiegali się o koronę z jednej strony August II Sas, popierany przez Piotra Wielkiego, cara rosyjskiego, z drugiej zaś Stanisław Leszczyński, popierany przez króla szwedzkiego Karola XII. Wojowniczy król szwedzki dręczył swych przeciwników — Sasów i przesuwał się z jednej okolicy w drugą. W czasie jednego z takich forsownych marszów wypadło Karolowi w drodze z Torunia do Grodna przedzierać się przez puszcze nadnarwiańskie. Pamiętali jednak Kurpie Szwedów z czasów dawnych wojen, a szczególnie z czasów Jana Kazimierza, kiedy to zrobili napad na Polskę i na Częstochowę. Wiedzieli też, że Szwedzi robią gwałty i spustoszenia, a nie wchodząc w żadne rachuby polityczne, postanowili nie puścić Szwedów przez puszczę. Do czynu tego podżegała Kurpiów wojewodzina Działyńska, jedna ze stronniczek Sasa, która dostarczyła Kurpiom broni i zachęcała do walki. Kurpie skrzyknęli się po puszczy, porobili zasieki w borach i jako dzielni strzelcy odparli zwycięsko napór wojsk szwedzkich. Pod Myszyńcem, w miejscu, zwanem Kopańskim mostem, Szwedów spotkała zupełna klęska — zginęło wtedy ośm tysięcy najlepszego szwedzkiego wojska. Sam Karol XII ratować się musiał ucieczką i schronił się u stronnika swego Szczuki w mieście Szczuczynie za Łomżą. W tym samym czasie oddział Szwedów, złożony z 300 żołnierzy, opanował miasto Ostrołękę. Kurpie jednak miasto zdobyli, Szwedów zaś, którzy zatarasowali się na cmentarzu, w pień wycięli.

O walkach tych ze Szwedami do dziś dnia Kurpie pamiętają. Mówią naprzykład, jak Kurpie wysłali posłów do Karola XII i żądali od niego, by w pochodach swych puszczę omijał, ten rozgniewał się bardzo i nazwał ich „chłopami bez butów". Po przegranej bitwie Karol mścił się na Kurpiach i złapanych kazał wieszać, Kurpie zaś ze złapanemi Szwedami robili to samo.

Z czasów tych wojen powstała na Kurpiach taka piosenka:

Na Kopańskim moście
Stali dziwni goście
I fużyje mieli;
O tern nie wiedzieli,

Ze Kurpie też mają I tęgo strzelają. Choć' Myszyniec płonie Od rzucanej drzazgi, My na swym zagonie Zbijem was na miazgi!

Kurpie bardzo nie lubili Szwedów i nazywali ich „djabłami czerwonemi", ponieważ ubiór żołdaków był przeważnie tego koloru. W kilkanaście jednak lat po bitwie pod Kopańskim mostem, po śmierci Augusta II walczyli znowu, ale już wspierali osobę Stanisława Leszczyńskiego, mając do pomocy oddziały Szwedów. Szwedzi jednak zdradzili, Kurpie zaś, walcząc do ostatka, wyginęli.

Wsławił się w tym czasie niejaki Stach Konwa, bohater ludowy, przywódca i chluba Kurpiów (ob. ryć. 7). O życiu Konwy nie pozostało dużo szczegółów — prostaczkami nie zabierano sobie wtedy czasu, wiadomo jednak, że urodził się Stach we wsi kurpiowskiej, gdzieś pod Nowogrodem, gdzie miał swój „bór" do gospodarowania. Potem mieszkał pod Myszyńcem i został ławnikiem w sądzie bartnym. Brał też udział w bitwie pod Kopańskim mostem. Gdy po śmierci Augusta II w r. 1733 wybuchła wojna o tron polski, Kurpie oświadczyli się za Stanisławem Leszczyńskim i przysięgli mu wierność. Ale wtedy wojska rosyjsko-saskie wstąpiły do Polski i siły zmusiły ją do uległości Augustowi III. Kurpie jednak nie ulegli, zwołali pospolite ruszenie i na

Ryć 7. Pomnik Stacha Konwy w lesie Jednaczewskim pod Łomżą.

umiejętność dowódcy oraz męstwo. Do morderczej walki przyszło na skraju puszczy, pod wsią Jednaczewem w pobliżu Łomży. Wojska sasko-rosyjskie prażyły Kurpiów strzałami, Kurpie bronili się dzielnie, dziesiątkując wrogów z za drzew i zasieków. Zdrada oddziałów szwedzkich przechyliła zwycięstwo na stronę wrogów. Kurpie prawie wszyscy wyginęli, Stacha zaś złapano żywcem i obiecano wolność, jeżeli przyłączy się do stronnictwa Sasów. Konwa jednak oświadczył, że. przysięgi nie złamie i z wrogami się nie połączy. Po takiej odpowiedzi dzielnego Stacha powieszono na sośnie.

Dowódzca szwedzki, który zdradził Kurpiów, nazywał się Rebinderem; śpiewano potem taką o nim piosenkę:


Niedowiarku Rebinderze,
Niech cię złe od nas zabierze!
Kajżeś zdradził nasze stany,
Będziesz w smole gotowany.

O Konwie zaś śpiewano przez długie lata:

Nasz Konwa, to nie król szwedzki,
Co to nie wart torby sieczki,
Bije tęgo, strzela lepiej,
Kaj robaka (wilka) wnet oślepi.

A też Sasów nie żałuje,
Tylko z strzelby ich częstuje,

A jak da im z ogniem trunku,
To po całym już frasunku.

Oj złapili go, złapili,
Żywcem więcej nie puścili,
Boże, daj mu zmiłowanie,
Za Twą wiarę bił się, Panie!

Konwę pochowano w tymże lesie Jednaczew-skim, w miejscu, zwanem „Rycerski Kierz'". W roku 1922 w dniu 25 czerwca odbyło się poświęcenie pomnika i obchód ku czci Stacha Konwy w tymże lesie Jednaczewskim. Pomnik — wykonany ze starej kilkusetletniej barci — w stylu miejscowym, przedstawia się pięknie i dopasowany jest zupełnie do otoczenia leśnego. Główny pień (cokół) pomnika posiada wnękę z figurą Pana Jezusa „frasobliwego", z trzech zaś boków wycinanki kurpiowskie, rzeźbione dłutem i malowane na niebiesko. Z przodu jest ryty w drzewie napis: „Tu spoczywa bohater kurpiowski Stach Konwa, zginął śmiercią chwalebną w r. 1733". Na tylnej stronie wyryty rok 1922. Cokół nakryty jest denkiem na ozdobnych opaskach, u góry krzyż kurpiowski, starodawny.

Obchód odsłonięcia pomnika odbył się uroczyście i podniośle. Przybyło nań ok. 10 tysięcy ludzi z różnych zakątków puszczy i pobliskiej okolicy. Na miejscu odbyła się msza polowa, kazanie i piękne pieśni. Orkiestra wykonała utwory muzyczne, ludność śpiewała „Święty Boże" i „Rotę". Piękne przemówienia, wieńce od dele-gacyj i odczytanie depesz ze stron dalszych Polski zakończyły tę piękną uroczystość.

Po upadku Polski niepodległej Kurpie brali kilkakrotnie udział w walkach. W r. 1794 uformowany był z Kurpiów pułk strzelców pułkownika Zakrzewskiego, mający służyć do obrony linji rzeki Narwi przeciwko siłom pruskim. Za dzielne poczynanie i męstwo otrzymali nawet pochwałę od samego Kościuszki. W roku 1809, w czasie wojny z Austrją, Kurpie wsławili się jako „dzielny i waleczny lud". Za czasów Księstwa Warszawskiego z Kurpiów formowany był 6-ty pułk strzelców pieszych. Organizacją tego pułku zajmował się pułkownik Ignacy Zieliński.

W r. 1831 w czasie bitwy pod Ostrołęką puszcza była terenem wojennym, a znaczna liczba Kurpiów brała czynny udział w powstaniu.

W r. 1863 oddziały strzelców i kosynierów kurpiowskich wspierały czynnie Zygmunta Padlew-skiego, generała województwa Płockiego i członka Rządu Narodowego. Padlewski, walcząc- między Bugiem a Narwią, cofnął się za Myszyniec, spaliwszy za sobą mosty na Narwi. Kurpie powiększali jego szeregi i walczyli zawzięcie z nacierającym wrogiem. Siły jednak nasze były słabe, Padlewski ruszył w Płockie w celu połączenia się z oddziałem polskim, idącym z Prus, ale po drodze złapali go Moskale i rozstrzelali. O powyższym wypadku napisała M. Konopnicka taki piękny wierszyk:

A w Zielonej, w Myszynieckiej 1)
Hukają puszczyki — To Padlewski Zygmunt dzielny
Zwołuje Kurpiki!

A w Zielonej, w Myszynieckiej,
Tam się echo goni,
To Padlewski Zygmunt dzielny
Woła lud do broni!

Zwołał wierne swe Kurpiki,
Zwołał w imię Boga,
Pod Myszyńcem bitwę stoczył
I pokonał wroga!

I znów cicho w puszczę zapadł,
Jakby go nie było...
I znów runął gdzieś na Moskwę,
Zmierzył się z jej siłą!

Aż wywiedli go Moskale
Z puszczy tej na pole,
Otoczyli i rannego
Uwieźli w niewolę!

Tam, gdzie modra
Wisła toczy
Swoje srebrne piany,
Padł Padlewski, wódz Kurpików 2),
W Płocku rozstrzelany!

1) „Zielona" — Myszyniecka — nazwy dawnych puszcz. 2) 15 maja r,

Mogiły powstańców rozrzucone są po całej puszczy. Pułkownik Wolski z powstania pochowany jest pod wsią Gontarze. Niemcy w czasie okupacji srodze dokuczali Kurpiom, to też Kurpie w chwili opuszczenia przez Niemców Polski przepędzali ich bez litości, popsuli kolejki, nie puszczając do Prus pociągów naładowanych naszem dobrem, urzędnikom zaś zabrali wszystko, co mieli przy sobie, pospędzali w wielu miejscach z wozów i puścili do Prus piechotą.

W czasie najazdu bolszewickiego, po ich przegranej pod Warszawą, na Kurpiach tworzyły się oddziały partyzantów, które rozbrajały znaczne oddziały bolszewickie, oddając ich w ręce naszych władz wojskowych. W Lemanie pod Kolnem kilku Kurpiów strzelało do bolszewików do ostatniego naboju, otoczeni jednak przeważającemi siłami ulegli i zarąbani zostali szablami. Kurpiom tym oraz zabitym tamże żołnierzom naszym wybudowano pod Lemanem pomnik, który poświęcono 20 sierpnia 1922 r.

Poprzednia  1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 ... z 13  Następna