Między 5 a 10 września 1939 r. okolice Nowogrodu były areną zaciętych walk obronnych, których znaczenie przyćmiła legendarna, ale w istocie o wiele mniej skuteczna obrona pobliskiej Wizny. Pamiątką tamtych dni jest zespół kilkunastu schronów bojowych, rozrzuconych w dolinie rzeki pomiędzy Szablakiem a mostem w Nowogrodzie. Najbardziej znany i najłatwiejszy do odnalezienia jest schron przy wspomnianym moście drogowym, gdzie od kilku lat odbywa się rekonstrukcja walk obronnych. Ozdobiony tablicą pamiątkową, pełni teraz rolę pomnika. Jak co roku 5 sierpnia 2010 roku grupy rekonstrukcji historycznych z całego kraju przypomniały jak wyglądała heroiczna obrona tego odcinka przed nacierającą przeważającą siłą nieprzyjaciela.

Między 5 a 10 września 1939 r. okolice Nowogrodu były areną zaciętych walk obronnych, których znaczenie przyćmiła legendarna, ale w istocie o wiele mniej skuteczna obrona pobliskiej Wizny. Pamiątką tamtych dni jest zespół kilkunastu schronów bojowych, rozrzuconych w dolinie rzeki pomiędzy Szablakiem a mostem w Nowogrodzie. Najbardziej znany i najłatwiejszy do odnalezienia jest schron przy wspomnianym moście drogowym, gdzie od kilku lat odbywa się rekonstrukcja walk obronnych. Ozdobiony tablicą pamiątkową, pełni teraz rolę pomnika. Jak co roku 5 sierpnia 2010 roku grupy rekonstrukcji historycznych z całego kraju przypomniały jak wyglądała heroiczna obrona tego odcinka przed nacierającą przeważającą siłą nieprzyjaciela.
W skrócie bitwa ta wyglądała następująco:
Bitwa pod Nowogrodem miała miejsce 8-10 września 1939 podczas kampanii wrześniowej.
Niemcy po przerzuceniu części wojsk z Pomorza do Prus Wschodnich uderzyli na linię Narwi, której broniła SGO „Narew”. W ramach tej akcji 8 września Nowogród zaatakowała niemiecka 21 Dywizja Piechoty wchodząca w skład XXI Korpusu Armijnego generała Falkenhorsta. Atak ten został odparty przez broniący Nowogrodu, dowodzony przez podpułkownika Lucjana Stanka, 33 pułk piechoty wchodzący w skład 18 Dywizji Piechoty.
Oddziały niemieckie uderzyły na miasto następnego dnia, wsparte tym razem ogniem artylerii. Doszło do zaciętych walk w samym mieście w wyniku których Nowogród został opanowany przez Niemców. Jeszcze tego samego dnia wojska polskie przeprowadziły udany kontratak i odzyskały częściowo miasto.
Do kolejnych walk doszło 10 września – tego dnia do Nowogrodu zbliżył się 42 pułk piechoty dowodzony przez podpułkownika Wacława Malinowskiego z zadaniem całkowitego wyparcia Niemców z Nowogrodu. Jednak Niemcy w tym czasie ruszyli do natarcia całą dywizją i przełamali polską obronę pod Szablakiem. Z tego powodu próba odzyskania Nowogrodu przez wojska polskie zakończyła się niepowodzeniem.
Najlepiej chyba zachowany schron bojowy był położony w najwyższym punkcie terenu. Stąd można było prowadzić obserwacje całej linii brzegowej rzeki Narew.
Schron Nr 3 usytuowany na stromym zboczu był doskonałym punktem do prowadzenia obrony na tym odcinku. Chciaż przetrwał w nienaruszonym stanie ciężki ostrzał uległ po wojnie wandalom, którzy z niemałym trudem odcięli stalową kopułę bojową.
Jeszcze jeden schron, którego stan możemy uznać za zadawalający. Schron, któremu przypisałem nr 4 był chyba najdalej połozony od głównej linii obrony, ale i na nim widać ślady po nieprzyjacielskich pociskach.
Na linii obrony Narew- Biebrza wzdłuż drogi prowadzącej od Nowogrodu do Szablaka zachowało się jeszcze kilkanaście schronów bojowych. Większość z nich jest w nienajlepszym stanie a po niektórych pozostały fragmenty żelbetowych ścian. Jest jednak kilka schronów nieźle zachowanych. Niektóre z nich mają jeszcze charakterystyczne stalowe kopuły pancerne, skąd żołnierze w 1939 roku kierowali ogień ckm- ów w stronę nacierających Niemców. Nie wszystkie jednak są kompletne. Widać próby cięcia palnikami tych elementów, w tym jedną skuteczną (ktoś musiał zadać sobie dużo trudu gdyż stal miała w tych miejscach około 3- 5cm).
Lokalizacja schronów nie jest prosta. Przyznaję że próba samodzielnego odnalezienia wymaga dużo czasu i cierpliwości. Ja posiłkowałem się wiedzą zdobytą w internecie, gdzie odnalazłem mapę lokalizacji schronów wykonaną przez jednego z pasjonatów tej tematyki. Bez tych wskazówek ciężko byłoby znaleźć te stanowiska bojowe. Takie zresztą było ich zadanie aby nie rzucać się w oczy a jednocześnie mieć jak największe pole widzenia. Posługując się wspomnianą mapą zamieszczoną na forum Eksploratorzy odnalazłem w sumie 11 schronów (ewentualnie to co z nich pozostało).
Na szczególną uwagę zasługuje największy z nich- ciężki schron bojowy, który był jednocześnie schronem dowódcy. Jego charakterystyczną cechą są dwie stalowe kopuły bojowe. Na zdjęciach satelitarnych jest łatwy go zlokalizować, w rzeczywistości- ukryty w gęstym młodniaku jest zupełnie niewidoczny. Szczegóły wyposażenia i budowy tego schronu można zobaczyć na stronie Fortyfikacje.
W rejonie gdzie miała być zatrzymana nieprzyjacielska przeprawa przez Narew zaplanowano ok. 50 schronów żelbetowych w dwóch liniach obronnych oraz tamy mającej umożliwić wykonanie zalewu wodnego. Prace rozpoczęły się w czerwcu 1939 roku, do chwili wybuchu wojny zdołano zbudować 22 obiekty, większość z nich była typu ciężkiego wyposażona w kopuły pancerne. Schrony ciężkie zlokalizowano w okolicach samego miasta, a na prawym skrzydle w okolicy wsi Szablak schrony lekkie. Wybudowano też 4 schrony pozorne. Jako swego rodzaju straszaki nie były one z pewnością wykonane tak solidnie jak te w których przebywali polscy zołnierze. Prawdopodobnie więc one najbardziej mogły ucierpieć od nieprzyjacielskiego ognia. Być może ten całkowicie zniszczony schron nr 9 był takim pozornym schronem.
Resztki schronu nr 8 w postaci dwóch płyt żelbetowych, skryte są w pobliskich zaroślach.
Po schronie nr7 pozostały tylko fragmenty zniszczonych żelbetowych ścian, kontrastujące z pięknym otoczeniem doliny Narwi.

Widoczny tutaj schron bojowy, który łatwo odnaleźć (znajduje się najbliżej drogi Nowogród- Szablak), w czasie działań wojennych mocno ucierpiał. Po wojnie pełnił rolę pomnika o czym świadczą fragmenty stalowych elementów ustawionych na nim. Teraz powoli przechodzi w niepamięć i mało kto wie o jego istnieniu.
Dramatyczny wygląd schronu nr 10 uzmysławia nam że wydawałoby się niezniszczalny, mający żelbetowe ściany grubości ponad 1,5m może zamienić się w widoczny tu obraz. Tak grube ściany, zbrojone stalą grubości 2-3cm można było rozerwać jedynie od środka co tu prawdopodobnie miało miejsce.
Schron nr11 jest łatwy do zlokalizowania gdyż znajduje się tuż obok stalowego słupa energetycznego. Z ostatniego na mojej trasie obiektu wojskowego został mały żelbetowy fragment skryty pod krzakiem jałowca, który bardzo łatwo przeoczyć.